tomasz dobiszewski  news  bio  works  texts  exhibitions  contact


works

timing [video] 2008








...Even if the artist provides us with an image, the fact that we can see it is often not satisfying, does not answer emerging questions. The questions concerning what is happening, who the people caught by the camera are, from where and where to they are going. They appear when watching short films from the Timing (2008/2009) cycle. In fact it seems as if nothing import ant is happening, the camera incidentally registers a fragment of the beach and the sea or a hardly interesting fragment of the park. The space is divided in half by the line of the horizon. Suddenly there appears a figure with instantaneously attributed progress bar visible on the screen, measuring the figure's visibility. Some go from the right to left edge of the screen at a very slow rate; others, for instance cyclist, appear on the screen for quite a short while. A sea gull flies across the screen in no time at all. It is an amusing effect, quite grotesque, as it seems absurd to combine a computer detail with saved images of people who are not doing anything significant. The progress bar is a visual signalling device reflecting the progress of work performed by a machine. In fact, we do not know what is actually happening, what activities have been performed and what remains to be done. We often anxiously observe such progress bars on our screens rushing it “go on!”; unfortunately we are unable to speed the process up. We have no influence on the figures which appear in Tomek's work. Or perhaps we would like to speed up the action a bit when men in the boat obviously cannot fight the waves and pass the short distance in a lazy and chaotic manner? Timing, measuring of time, is associated with racing or running, and here we have to be patient. Here time is measured arbitrarily, within the display frame, cold, by a machine. It is also futile to await any sort of closure or sudden turn of events. Narration is accidental (the sea gull flying by makes the monotonous image far more interesting), neither the place where images were shot, nor who appears on the screen seems to matter, thus the films gain universal qualities. And even though the endless sea, horizon or man's loneliness can bring to mind some cultural references, or “literature”, lean towards some metaphor, eventually it is the progress bar that makes the image grotesque.

In English “timing” can mean synchronized time, fitting in a situation. Doing something at the right moment. Just right, though by accident. Coincidence, unpredictability, fragmentariness and qualities of mini-history without beginning nor end shown by the films. The artist amusingly draws our attention to what technology hides from us, at the same time indicating the limitations of a stable picture frame. We will not see nor learn about anything more than what we see. The image is exactly what it is. An integral being presented to us which we have to make close to us on our own. Even though Tomek seems to be doing everything to blur our perception or even discourage us from looking.....

Sabina Czajkowska from the 'Against Seeing' exhibition catalogue



...Nawet, jeśli otrzymujemy od artysty obraz, często i tak fakt, że widzimy nie jest satysfakcjonujący, nie daje odpowiedzi na nasuwające się pytania. Pytania choćby o to, co się wydarza, kim są zjawiające się w obiektywie postaci, skąd i dokąd idą. Pojawiają się one przy okazji krótkich rejestracji filmowych z cyklu Timing (2008/2009). Właściwie wydaje się, że nic wielkiego się nie dzieje, kamera jakby mimochodem rejestruje wycinek plaży i morze czy mało interesujący fragment parku. Przestrzeń, linia horyzontu dzieli obraz na pół. Nagle w kadrze pojawia się postać, której zostaje natychmiast przypisany komputerowy pasek postępu, pojawiający się na ekranie i odmierzający czas jej obecności w kadrze. Niektórzy przebywają drogę z prawego do lewego brzegu ekranu w ślimaczym tempie, inni, jak na przykład rowerzysta, dosyć szybko załatwiają sprawę swojego pobytu w obrazie. Błyskawicznie przelatuje mewa. Bardzo zabawny efekt, groteskowy, bo absurdalne wydaje się to zestawienie komputerowego detalu z rejestracją przypadkowych osób, które nie robią nic ciekawego. Komputerowy pasek postępu to wizualna sygnalizacja stanu zaawansowania pracy, którą wykonuje maszyna. Właściwie nie wiemy, co się tak naprawdę dzieje, jakie czynności zostały wykonane, co jeszcze pozostało do zrobienia. Często z niecierpliwością wpatrujemy się w taki pasek postępu na naszych komputerach, z irytacją poganiając „no, dalej!”, a niestety raczej nie mamy wpływu na przyspieszenie procesu. Nie mamy wpływu na postaci, które zjawiają się w pracy Tomka. A może i mielibyśmy ochotę przyspieszyć nieco akcję, kiedy panowie w łódce wyraźnie nie radzą sobie z falami, leniwie i chaotycznie pokonują niewielki dystans? Timing, mierzenie czasu, kojarzy się z wyścigami, z biegiem na setkę, a tutaj należy wykazać się cierpliwością. Tutaj czas odmierzany jest arbitralnie, w ramach kadru, na zimno, jak to maszyna potrafi. Próżno też będziemy czekać na jakąś puentę, na nagły zwrot akcji. Narracja jest przypadkowa (przelatująca mewa niezwykle urozmaica monotonię obrazu), zdaje się nie mieć znaczenia ani miejsce rejestracji, ani to, kto się akurat pojawia w kadrze, przez co filmy mają znamiona uniwersalności. I mimo że bezkres morza, horyzont czy samotność człowieka mogą przywoływać pewne tropy kulturowe, „literaturę”, ciążyć ku jakiejś metaforze, to ostatecznie ów pasek postępu czyni z obrazu groteskowy klip.

W języku angielskim „timing” może też oznaczać zgranie w czasie, wpasowanie się w sytuację. Zrobienie czegoś we właściwym momencie. Akurat, choć przez przypadek. Koincydencja, nieprzewidywalność, urywkowość to cechy mini-historii bez początku i końca przedstawionych w tych filmach. Artysta w dowcipny sposób uwidacznia nam to, co technologia przed nami ukrywa, jednocześnie wskazując na ograniczenie, jakie daje nam ustawiony nieruchomo kadr. Nie zobaczymy ani nie dowiemy się nic więcej, niż to, co widać. Obraz jest po prostu tym, czym jest. Integralnym bytem, który został nam przedstawiony i który musimy sami sobie przybliżyć. Mimo że Tomek zdaje się robić wszystko, by nam utrudnić widzenie, albo nawet zniechęcić nas do patrzenia...

Sabina Czajkowska z katalogu wystawy 'Against Seeing'





Tomasz Dobiszewski, Timing, 2009 from Pasmo Kontrolne on Vimeo.