tomasz dobiszewski  news  bio  works  texts  exhibitions  contact


works

hidden trips [photographic film exposed undeveloped / sound] 2006-2009
hidden trips [negatywy naświetlone-niewywołane / dźwięk] 2006-2009


hidden_trips 2006-2008 [zurich, boston, paris, st.michel, skoki, lubomierz]



cząstkowo_2008



gdańsk_2008



kraków_2009



riga_2008



tallin_2008



vilnius_2008

------------------------------------------------------------------------------


fot. Zosia Waligóra



...In 'Hidden trips' (2006/2009) he only displays tapes with exposed holiday negatives which had been collecting since 2001. We do not know what he photographed, what he found interesting in the places he visited. Images recorded on print paper potentially exist, it seems they can be displayed. However they are not to be seen. We can only listen to the sounds he recorded during his trips. Basing on them we have to create our own image of locations, events, views and people. In our memories different sensual stimuli are mixed creating a general impression. Mechanisms which cause some stimuli to evoke non-specific reactions are interesting. For instance the smell of cake will bring back memories of home or grandma's hands who used to make it, or even its taste. We take photographs to preserve memories, to bring memories back with their help. The artist in a way undermines this process, reverses it, makes it difficult presenting the sound. Too often today do we rely on photographic records of reality, we are quite lazy when it comes to training the memory. How often do we record important events, exotic travels, by storing dozens of photographs – and now at the digital age even thousands – until there are too many to look at them or irritate friends with. Or we even never look at them again. The knowledge of our memories being stored spoils us. It is a very comfortable situation which seems to release us from the duty to remember....

Sabina Czajkowska from the 'Against Seeing' exhibition catalogue


...W pracy 'Hidden Trips' (2006/2009) pokazuje jedynie kasety z naświetlonymi negatywami z podróży które kolekcjonował od 2001 roku. Nie wiemy co fotografował, co go interesowało w odwiedzanych miejscach. Zapisane na materiale światłoczułym zdjęcia potencjalnie istnieją, wydaje się, że są do odkrycia. Jednak nie można ich zobaczyć. Możemy jedynie posłuchać dźwięków, które nagrywał podczas podróży. Musimy stworzyć sobie na ich pod stawie własne wyobrażenie miejsc, zdarzeń, widoków, ludzi. W naszych wspomnieniach różne bodźce zmysłowe mieszają się, tworząc obraz całości. Ciekawe są mechanizmy, które sprawiają, że jedne bodźce mogą wywołać reakcje zmysłowe dla nich niespecyficzne. Na przykład zapach ciasta przywoła obraz domu rodzinnego czy rąk babci, która je piekła, nawet jego smak. Robimy zdjęcia, by utrwalić wspomnienia, by za ich pomocą wywołać je z pamięci. Artysta jakby podważa ten proces, odwraca go, utrudnia, prezentując dźwięk. Zbyt często dziś polegamy na fotograficznym zapisie rzeczywistości, jesteśmy bardzo leniwi w ćwiczeniu pamięci. Ileż to razy dokumentujemy ważne wydarzenia, egzotyczne podróże, archiwizując dziesiątki fotografii – teraz w dobie cyfrowej nawet tysiące – a później jest ich zbyt dużo, by je przeglądać, męczyć przyjaciół. Albo wręcz do nich nigdy nie wracamy. Wiedza o tym, że mamy nasze wspomnienia zapisane rozleniwia. To bardzo komfortowa sytuacja, która wydaje się, że zwalnia z obowiązku zapamiętania...

Sabina Czajkowska z katalogu wystawy 'Against Seeing'